Radio Białystok | Sport | Dramat Myszki. Falstart w wyścigu finałowym i dyskwalifikacja

Dramat Myszki. Falstart w wyścigu finałowym i dyskwalifikacja

31.07.2021, 09:14, akt. 16:28

Szansę na medal miał w sobotę rywalizujący w żeglarskiej klasie RS:X Piotr Myszka. Niestety został zdyskwalifikowany w ostatnim wyścigu.

źródło: pixabay.com
źródło: pixabay.com

Były szanse na medal

Polak przed decydującym występem był na 4. miejscu i miał realne szanse na to, aby zająć nawet drugie miejsce.

O zajęcie miejsca na podium walczył z wiceliderem Francuzem Thomasem Goyardem i trzecim Włochem Mattią Cambonim. Obaj zawodnicy także z powodu falstartu zostali wykluczeni z wyścigu medalowego. Przed sobotnim startem Polak tracił do zajmującego trzecie miejsce Włocha tylko trzy punkty.

Mistrzem olimpijskim został Holender Kiran Badloe. Dyskwalifikacja nie przeszkodziła Goyardowi w zdobyciu srebrnego medalu, ale z podium spadł Camboni. Brąz wywalczył Chińczyk Bi Kun, a Myszka został sklasyfikowany na 6. miejscu. W Rio de Janeiro w 2016 roku był czwarty.

Myszka: dziwna sytuacja, wyścig powinien być przerwany

Piotr Myszka dziwną nazwał decyzję o  dyskwalifikacji jego i dwóch innych czołowych uczestników wyścigu  finałowego w windsurfingowej klasie RS:X i kontynuacji olimpijskich  regat żeglarskich w Tokio. "Moim zdaniem powinien zostać przerwany" -  zaznaczył Polak, który był szósty.

- Troszeczkę dziwna sytuacja, szczerze mówiąc. Jeśli 30 procent stawki ma indywidualny falstart, to coś tu jest nie tak. Bo my walczymy tu o medale i jeśli wydarzyła się taka sytuacja, to wyścig się przerywa... - podkreślił Myszka.


- Wydawało mi się, że to będzie tylko Włoch, którego jako pierwszego zdjęto. Mówię sobie: "ok, jestem bezpieczny, można powiedzieć, że mam już prawie medal". Po czym mijają dwie minuty i mnie ściągają z trasy. Niewiarygodne - ja i Włoch wylatujemy z wyścigu. Wówczas jeszcze nie jest tak źle - w tym sensie, że tak się zdarza. Ale potem zdejmują Francuza, który prowadzi wyścig i to praktycznie po całym kółku. To już jest dziwna sytuacja. Ale sędzia podjęła decyzję, żeby wyścig był kontynuowany i tyle. Szkoda bardzo. Jestem lekko rozczarowany, bo już się witałem z gąską, a tu zabrali mi zabawki... - relacjonował po  zakończeniu zmagań Polak.


Przed finałem zajmował on czwarte miejsce, co sprawiło, że - jak sam stwierdził - taktyka była dość prosta.


- Musiałem atakować Francuza i Włocha. Nie mogłem sobie po prostu wystartować i płynąć, gdzie chcę - tylko atakować, jeżeli jest taka możliwość. Nie miałem wielkiego pressingu na start - tak, żeby ktoś mnie wywiózł na ten falstart. Spokojnie sobie wystartowałem, bez jakiegoś ryzyka... Tak mi się przynajmniej wydawało. Tym bardziej, że wszystko miałem sprawdzone i wiedziałem, gdzie ta linia startu jest. Tym bardziej byłem więc zdziwiony, że tak przestrzeliłem z tym falstartem - przyznał Myszka.


Jednocześnie jednak argumentował, że nie mógł zachować się zbyt asekuracyjnie. - Flota rusza i każdy chce być pierwszy. Wiedziałem, że Włoch jest dobrym zawodnikiem i będzie tak robił, więc też nie mogłem zostać i czekać na tym starcie. Nie spodziewałem się, że będzie taka sytuacja, iż wywalą aż tyle osób z tego wyścigu - dodał.

Następnie wyjaśnił szczegóły dotyczące ustalania linii startu.


- Wyznaczają ją dwie motorówki, które mają pomarańczową flagę. Między tymi flagami jest wyznaczona umowna linia. Ja jej nie widzę, ale robię nabieżnik - stoję przy jednej z komisji poprzez patrzenie na drugą, wybieram nieruchomy punkt na brzegu, np. jakieś drzewo. Wtedy wiem, gdzie jest ta linia. Ustawiam się na kilka sekund przed startem minimalnie poniżej tej linii, by mieć czas i miejsce, by się rozpędzić i ruszyć na pełnej prędkości w momencie startu - zaznaczył.


- Wyścig powinien być przerwany, to była walka o medale. Ale to tylko moje prywatne zdanie, które kompletnie nie ma znaczenia - stwierdził.

Zapytany o swoje odczucia zapewnił, że nie czuje goryczy. - Wiedziałem wcześniej, jakie było ryzyko. Można powiedzieć, że zabrakło farta. Rzadko używam tego słowa w odniesieniu do sportu, bo w nim trzeba wszystko wytrenować, ale tutaj minimalnie zabrakło tego palca  Bożego, który wstrzymałbym mnie lekko na starcie. Nie mam żalu, zrobiłem dobrą robotę. Wróciłem po poprzednich igrzyskach na szczyt, walczyłem o medal olimpijski. Czułem się bardzo komfortowo. Na pewno lepiej się czuję teraz, niż gdybym miał pływać tu w zeszłym roku. Wiedziałem, że może się nie udać, nie zakładałem oczywiście tego, ale startuję od 15 lat - nie popadnę teraz w depresję, bo się nie udało. Wyznaczę nowe cele i będę je realizować - zapewnił.


źródło: PAP, IAR | red: zmj

PRB
Aplikacja Polskiego Radia Białystok dla telefonów z iOS

PRB
Aplikacja Polskiego Radia Białystok dla telefonów z Androidem

Przeczytaj, zanim skomentujesz

ZOBACZ TEŻ:


Lisek w finale skoku o tyczce, odpadli Wojciechowski i Sobera

31.07.2021, 05:15

Piotr Lisek po skoku na 5,75 w trzeciej próbie awansował do finału skoku o tyczce igrzysk olimpijskich w Tokio. W eliminacjach odpadli dwaj pozostali polscy lekkoatleci w tej konkurencji - Paweł Wojciechowski (5,30) i Robert Sobera (5,65).


Olimpijska sobota - piewsze złoto Polaków i dyskwalifikacja w medalowym wyścigu żeglarskim

31.07.2021, 03:21

Sobota przyniosła reprezentacji Polski na igrzyska olimpijskie w Tokio pierwsze złoto. Zdobyli je lekkoatleci w sztafecie mieszanej 4x400 m. Walczący o podium w klasie RS:X żeglarz Piotr Myszka został zdyskwalifikowany w wyścigu medalowym.


Polska sztafeta mieszana w finale z rekordem Europy

30.07.2021, 13:29

Polska lekkoatletyczna sztafeta mieszana 4x400 m powalczy w sobotę o złoty medal w finale igrzysk olimpijskich w Tokio. Start ok. 14:35 czasu polskiego.




Studio Radia Bialystok

studio

+48 85 744 22 22
studio@radio.bialystok.pl

ZNAJDŹ NAS


















źródło: www.radio.bialystok.pl​


Białystok FM 99,4 Łomża FM 87,9 Suwałki FM 98,6 Siemiatycze FM 104,1 Białowieża FM 89,4 178,352 MHz (k.5C) DAB+

Copyright © Polskie Radio Białystok