Radio Białystok | Wiadomości | Czerwony Bór: Pierwsze zawody GROM Challange

Czerwony Bór: Pierwsze zawody GROM Challange

19.10.2013, 18:11, akt. 18:11


Fot. Katarzyna J. Cichoń
Fot. Katarzyna J. Cichoń

Prawie dwie godziny zajęło najlepszym pokonanie około 20-kilometrowej trasy ekstremalnego biegu Grom Challange, który w sobotę (19.10) w Czerwonym Borze zorganizowali byli żołnierze elitarnej jednostki GROM. Taki bieg odbył się w Polsce po raz pierwszy.

Byli komandosi przyglądają się umiejętnościom uczestników. Najlepsi mają szansę dostać propozycje wstąpienia do jednostki specjalnej. "Najważniejsza jest praca zespołowa. To ona liczy się w siłach specjalnych, a nie indywidualność. I o to nam tutaj chodzi" - mówił do uczestników sędzia główny zawodów Witold Łabajczyk.

Startowało 11 dwuosobowych drużyn, m.in. żołnierzy, strażaków, ochroniarzy. Bieg rozegrano na dawnym poligonie wojskowym w Czerwonym Borze, na którym ćwiczyła też jednostka GROM. Działa tu ośrodek szkoleniowy prowadzony przez byłych żołnierzy GROM.

Uczestnicy zawodów musieli pokonać tor przeszkód, przebiec przez leśne tereny na pofałdowanym obszarze, przeprawić się przez bagno, poradzić sobie na podbiegach i zbiegach w żwirowni. Mieli też na trasie wypełnić określone zadanie; wszystko z plecakami, z racjami wody i napojów izotonicznych.

Najlepsi okazali się żołnierze 12. Brygady Zmechanizowanej w Szczecinie: Rafał Wójcik i Wojciech Bobrowski. Ich czas to 1 godzina, 57 minut i 19 sekund. Rafał Wójcik to utytułowany biegacz, olimpijczyk. Jak mówił, trasa biegu była bardzo urozmaicona i wymagająca. Spodziewali się jednak, że poza torem przeszkód na trasie będzie więcej zadań i trudności. Po biegu nawet nie wyglądali na zmęczonych.

"Lekko nie było" - powiedział jednak Wojciech Bobrowski, który podczas biegu dostał zadanie przetransportowania rannego. Przez około 100 m niósł pod górkę swojego kolegę z teamu Rafała Wójcika. Na dodatek wypadła im butelka z plecaka, którą musieli podnieść.

Umiejętności chciały także sprawdzić dwie kobiety, m.in. 18-letnia harcerka Natalia Rudnik ze 125. Warszawskiej Drużyny Wędrowniczej z grupy ratownictwa ogólnego i medycznego. Jak powiedziała, z wojskiem wiąże swoją przyszłość; to jej pasja i udział w takim biegu to okazja do sprawdzenia swoich możliwości. Nie przygotowywała się do niego w specjalny sposób, bo o możliwości startu dowiedziała się dwa dni temu.

Zosia z Warszawy biegła z mężem Pawłem. "Dawaj, dawaj, nie zatrzymuj się, dajesz radę" - słyszała słowa dopingu, gdy wisiała na linie nad rowem z wodą. Miała trudność z pokonaniem tej przeszkody. Nie dała rady, wpadła do wody. Ponieważ w ocenie bardzo liczyła się współpraca w parze i wzajemna pomoc, mąż pokonał przeszkodę za nią i mogli kontynuować bieg.

Czy ktoś z uczestników biegu zostanie zauważony i otrzyma propozycje wstąpienia do GROM, nie wiadomo. "Przyglądamy się nie tylko temu biegowi, ale również Związkowi Harcerstwa Polskiego, organizacjom strzeleckim, bo także spośród nich mamy u nas żołnierzy" - powiedział dowódca GROM płk Piotr Gąstał. Dodał, że jest szansa, że komuś z najlepszych uczestników biegu GROM zaproponuje udział w prawdziwej selekcji do jednostki. Zaznaczył, że aby dostać się do GROM, "trzeba być otwartym, innowacyjnym. Nie wystarczy siła fizyczna, trzeba mieć naprawdę otwartą głowę". Poinformował, że GROM szuka obecnie operatorów zespołów bojowych. (PAP, oprac. zmj)





Studio Radia Bialystok

studio

+48 85 744 22 22
studio@radio.bialystok.pl

ZNAJDŹ NAS












źródło: www.radio.bialystok.pl​