Radio Białystok | Wiadomości | Białystok: Koniec procesu MOSP kontra miasto
Czy Miejski Ośrodek Szkolenia Piłkarskiego w Białymstoku będzie musiał oddać boiska przy ul. Świętokrzyskiej? Zakończył się proces w tej sprawie, wyrok poznamy 7 marca.
MOSP pozwał miasto twierdząc, że niesłusznie wypowiedziało umowę użyczenia tych terenów. Swoją decyzję magistrat tłumaczy tym, że ośrodek zarabiał na wynajmowaniu boisk, co było niezgodne z kontraktem. Szef ośrodka twierdzi natomiast, że prezydent doskonale o tym wiedział. Potwierdził to przed sądem były zastępca prezydenta, Tadeusz Arłukowicz. Jak mówił - "warunkiem uzyskania przez Jagiellonię licencji na grę w ekstraklasie było posiadanie drużyn piłkarskich młodzieżowych, posiadanie sztucznego boiska. W związku z tym to było oczywiste, że skoro Jagiellonia dostaje taką licencję, to musi mieć zapewnione takie warunki".
Podobnie mówiła jedna z białostockich radnych, Katarzyna Siemieniuk. Przypomniała, że prezydent Tadeusz Truskolaski bardzo interesuje się piłką nożną. "Jest kibicem, nosi szalik, więc trudno byłoby uwierzyć, że nie miał takiej wiedzy" - mówiła przed sądem. Dodała, że była to wiedza powszechna, "o tym się mówiło przy kawie, przy papierosie".
Prezes MOSP-u, Stanisław Bańkowski twierdzi z kolei, że w całej sprawie chodzi o to, by rozwiązać MOSP i sporne tereny przekazać Jagiellonii Białystok, która potrzebuje takiej bazy. Rzecznik prezydenta zapewnia natomiast, że jeśli sąd przyzna rację miastu - boiska trafią pod zarząd Białostockiego Ośrodka Sportu i Rekreacji i młodzież nadal będzie mogła tam trenować. "Chodzi o to, by młodzież i dzieci ze wszystkich klubów w mieście mogły korzystać z tych terenów na takich samych zasadach" - już wcześniej mówiła Urszula Boublej z biura komunikacji społecznej Urzędu Miejskiego w Białymstoku.
Stanisław Bańkowski twierdzi, że to nie jest możliwe, ponieważ nie ma tam aż tyle miejsca, by tyle osób mogło tam jednocześnie trenować. "Jeżeli mają z tego korzystać wszyscy, to tak naprawdę nie skorzysta nikt" - dodała Katarzyna Siemieniuk. Powiedziała też, że w styczniu prezydent zgłosił projekt uchwały, na mocy której przeznaczenie spornych terenów miałoby się zmienić w taki sposób, że w przyszłości można by je sprzedać nawet pod budowę bloków. Radni tej uchwały jednak nie przyjęli.
"Martwię się i smucę się, bo to co się dzieje, to jest ze szkodą dla białostockiego sportu" - dodał Tadeusz Arłukowicz. (mn/mk)
Zobacz też:
Białystok: Ciąg dalszy sporu o boisko MOSP