Radio Białystok | Felieton | Protesty Truskolaskiego - felieton Marka Gąsiorowskiego

Protesty Truskolaskiego - felieton Marka Gąsiorowskiego


W sportowym żargonie bardzo często można usłyszeć słowo "timing". Ów termin w każdej niemal dyscyplinie odnosi się do czego innego, ale zazwyczaj oznacza to samo - bądź punktualny. Ta punktualność ma duże znaczenie w sportowej rywalizacji i jest kluczem do sukcesu. W polityce wygląda to bardzo podobnie.

Tadeusz Truskolaski, fot. Joanna Szubzda
Tadeusz Truskolaski, fot. Joanna Szubzda

Protesty Truskolaskiego - felieton Marka Gąsiorowskiego

Problemy z odsłuchem?

Częstym problemem przy wyświetlaniu playera jest używanie Adblocka.
Dłuższe dźwięki na niektórych wersjach przeglądarki Chrome są ucinane.


Skoczek narciarski musi punktualnie odbić się na progu by polecieć jak najdalej. Piłkarz, jeśli nie zareaguje na czas, może stracić piłkę, narazić swój zespół na przegraną. Bokser, jeśli nie zdąży zamknąć gardy, dostaje najzwyczajniej w ringu w lampę. O punktualnym przychodzeniu na trening czy przedmeczową zbiórkę nie ma nawet co mówić. Tu brak timingu w zasadzie eliminuje z poważnego sportu.

Polityka w wielu obszarach przypomina sport, tu też jest walka, rywalizacja i by wygrywać potrzebny jest wspomniany timing. Żeby grać zespołowo potrzebna jest dyscyplina. W ostatnich miesiącach na polityczne boisko próbuje się dostać prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski. Medialnie ostatnimi czasy częściej zajmuje się polityką niż samorządem. Jakiej wagi to gracz? Na pewno nie na miarę Ligi Mistrzów, bo ci grają w Europejskim Parlamencie. Nawet nie na miarę naszej ekstraklasy - tu tacy gracze są w Sejmie, Senacie albo rządzie. Pan Tadeusz ze Słonimskiej plasuje się raczej w okolicach trzeciej, a może i czwartej ligi. I to nie dlatego, że funkcjonuje na niższym szczeblu władzy. Ostatnio nie ma formy, nie przymierzając jak Ivan Runje tuż po kontuzji. Niby wkracza na polityczne boisko, ale nie ma pojęcia, gdzie jest piłka.

Nazbierało się trochę przykładów. Miłościwie nam panujący nad Białką na znak protestu pogasił w mieście światła. Podobno dlatego, że był przeciwko wetowaniu przez nasz rząd europejskiego budżetu. I przeciwko nowej ustawie o PIT i CIT. Rzecz w tym, że do veta wówczas była jeszcze daleka droga, trwały negocjacje. Natomiast ustawa o PIT i CIT ważna z perspektywy samorządów trafiła do Senatu i była jeszcze w trakcie procedowania. Zamiast szukać dialogu, prezydent Truskolaski wolał protestować. W wypadku prezydenta obie reakcje wyglądały mniej więcej tak, jakby goalkeeper Jagi Pavel Steinbors rzucił się w któryś róg bramki tak mniej więcej na kwadrans przed jakimkolwiek strzałem przeciwnika. Na meczu kibice by umarli ze śmiechu w takiej sytuacji, w polityce niestety niekoniecznie.

Mówił prezydent Truskolaski, że białostocki samorząd nie dostał ani złotówki z Funduszu Inwestycji Lokalnych. Ale okazało się, że dostał w sierpniu 40 mln. Do drugiej puli rozdziału owych funduszy Białystok się nie zakwalifikował, ale ma szansę na sukces w trzeciej turze. Tu pan prezydent ewidentnie przypomina słynnego boksera Artura Szpilkę, który to walczył nie tak dawno w Łomży i tam porządnie dostał, nawet leżał na deskach, ale po walce mówił, że tak naprawdę nie dostał, bo dziwną decyzją sędziów wygrał. Ze Szpilki śmiał się cały Internet.

Wreszcie Tadeusz Truskolaski na konferencji apelował do premiera Mateusza Morawieckiego by ten nie wetował budżetu Unii Europejskiej na rozpoczynającym się dziś szczycie. Nie wiem co prezydent Białegostoku robił wczoraj wieczorem, ale wszystkie media mówiły, że prezydencja niemiecka wypracowała kompromis z Polską i Węgrami odnoście mechanizmu warunkowości i jeśli zaakceptują to pozostałe państwa, szczyt Unii zakończy się uchwaleniem budżetu. W tej sytuacji apel prezydenta skierowany został pod zły adres. Ewentualnym wetem, nawet w razie kompromisu, groziła Holandia i to do tamtejszego premiera trzeba było apelować.

Tutaj z kolei Tadeusz Truskolaski spóźnił się chyba na obowiązkowy medialny trening i przypomina teraz skoczka narciarskiego, który wyszedł już z progu, ale nie zdążył się odbić. Tak nie da się daleko polecieć panie prezydencie.      

| red: mag



Studio Radia Bialystok

studio

+48 85 744 22 22
studio@radio.bialystok.pl

ZNAJDŹ NAS





Szpiedzy, wielka historia i miłość














źródło: www.radio.bialystok.pl​


Białystok FM 99,4 Łomża FM 87,9 Suwałki FM 98,6 Siemiatycze FM 104,1 Białowieża FM 89,4 178,352 MHz (k.5C) DAB+

Copyright © Polskie Radio Białystok