Radio Białystok | Wiadomości | Sąd utrzymał wyrok za znęcanie się nad zwierzętami

Sąd utrzymał wyrok za znęcanie się nad zwierzętami

autor: Marta Nazarko

13.06.2019, 10:36, akt. 17:19

Sąd Okręgowy w Białymstoku utrzymał w czwartek (13.06) wyrok pół roku więzienia w zawieszeniu wobec 34-letniej mieszkanki Knyszyna, skazanej za znęcanie się nad zwierzętami w gospodarstwie. Wskutek jej zaniedbań padło kilkanaście krów, świnia i pies.

fot. Marta Nazarko
fot. Marta Nazarko

Sąd utrzymał wyrok za znęcanie się nad zwierzętami - relacja Marty Nazarko

Problemy z odsłuchem?

Częstym problemem przy wyświetlaniu playera jest używanie Adblocka.
Dłuższe dźwięki na niektórych wersjach przeglądarki Chrome są ucinane.


Skazana kobieta ma też zapłacić tysiąc złotych nawiązki na rzecz białostockiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Wyrok jest prawomocny.

Zarzuty w tej sprawie opierały się na przepisach o ochronie zwierząt. Kobietę oskarżono o znęcanie się nad bydłem, trzodą chlewną i psami, utrzymywanie ich w niewłaściwych warunkach bytowania, w tym w stanie "rażącego zaniedbania oraz niezapewnienia im odpowiedniego pokarmu i wody przez okres wykraczający poza minimalne potrzeby właściwe dla gatunku".

Skutkiem takich zaniedbań była śmierć piętnastu krów, świni i psa. Drugi pies, który również był w stanie rażącego zaniedbania i niedożywienia, został odłowiony i umieszczony w schronisku dla zwierząt.

Kobieta tłumaczyła się, że "nie miała głowy", by zajmować się zwierzętami w gospodarstwie. Była w trudnej sytuacji materialnej i życiowej; zmarł jej mąż, została sama z małymi dziećmi. Z opinii powołanych w sprawie biegłych wynikało, że oskarżona miała ograniczoną w stopniu znacznym poczytalność, czyli zdolność rozumienia znaczenia swojego postępowania i kierowania nim.

W lutym Sąd Rejonowy w Białymstoku uznał jej winę i skazał na pół roku więzienia w zawieszeniu na rok. Orzekł też tysiąc złotych nawiązki.

Apelację złożył obrońca. W jego ocenie, w sprawie były przesłanki m.in. do nadzwyczajnego złagodzenia kary wobec jego klientki.

Sąd odwoławczy w czwartek jednak wyrok w całości utrzymał. 

- Wywiedziona w sprawie apelacja to nic innego, jak powielenie pisma procesowego obrońcy oskarżonej, które złożył on na etapie postępowania przed sądem I instancji i zatytułował jako odpowiedź na akt oskarżenia - mówił sędzia Dariusz Niezabitowski.

Odnosząc się do zarzutu znęcania się na zwierzętami, wyjaśnił, że wedle definicji z ustawy o ochronie zwierząt znęcaniem się nie musi być wcale jedynie fizyczne zadawanie bólu i cierpień zwierzętom.

Przypominał, że przepisy nie nakazują, a jedynie dopuszczają możliwość nadzwyczajnego złagodzenia kary wobec sprawcy, który ma ograniczoną poczytalność. 

- Jedynie w sytuacji całkowitego zniesienia poczytalności, sąd byłby zobligowany do uniewinnienia sprawcy, bo wówczas nie można przyjąć, że popełnił on przestępstwo - mówił sędzia Niezabitowski.

Odwołując się do opinii biegłych, powiedział m.in., że uznali oskarżoną za osobę "do pewnego stopnia" nieporadną życiowo w takich kwestiach jak np. opieka nad dziećmi i funkcjonowanie rodziny (miała kuratora i tzw. asystenta rodziny). Ale orzekł, że wiedziała, na czym polega utrzymanie inwentarza w gospodarstwie. Gdy żył jej mąż, pomagała mu w tych obowiązkach, a po jego śmierci przez pewien czas nadal doglądała zwierząt, np. przez 2-3 tygodnie oddawała mleko do skupu.

Sąd zwracał też uwagę na to, że gdy pracownik socjalny odkrył dwie padłe sztuki bydła, kobieta mówiła, iż sprzedała większość zwierząt. Okazało się to nieprawdą, bo kilka tygodni później odkryto kolejne padłe zwierzęta w zamkniętym budynku gospodarczym. Gdy te zwierzęta odkryto właścicielka twierdziła, że przyczyną śmierci mogła być choroba. Wykluczył to weterynarz.

Prawidłowy był wniosek sądu pierwszej instancji, że oskarżona miała pełną świadomość tego, iż powinna inwentarz w gospodarstwie karmić, poić i dbać o utrzymanie we właściwych warunkach - ocenił sąd odwoławczy w uzasadnieniu wyroku. Uznał przy tym, że biorąc pod uwagę sytuację materialną i życiową kobiety, kara więzienia w zawieszeniu jest właściwsza niż grzywna czy ograniczenie wolności (nieodpłatne prace społeczne), które trudno byłoby wobec skazanej wyegzekwować, a to mogłoby się skończyć jej przymusowym osadzeniem w więzieniu w ramach kary zastępczej.

Ze względu na znaczny stopień społecznej szkodliwości czynów sąd okręgowy zgodził się też z oceną pierwszej instancji, że nie było przesłanek do warunkowego umorzenia postępowania.

źródło: PAP | red: wsz, mak

ZOBACZ TEŻ:


Przed białostockim sądem zakończył się proces odwoławczy ws. o znęcanie się nad zwierzętami

5.06.2019, 14:12

Przed Sądem Okręgowym w Białymstoku zakończył się w środę (5.06) proces 34-letniej mieszkanki Knyszyna, oskarżonej o znęcanie się nad zwierzętami w gospodarstwie. Wskutek jej zaniedbań padło kilkanaście krów, świnia i pies. Wyrok ma zostać ogłoszony 13 czerwca.




Studio Radia Bialystok

studio

+48 85 744 22 22
studio@radio.bialystok.pl

ZNAJDŹ NAS





"Moje białostockie powidoki" Andrzeja Fiedoruka

Niebieski Mikrofon Polskiego Radia Białystok














źródło: www.radio.bialystok.pl​


Białystok FM 99,4 Łomża FM 87,9 Suwałki FM 98,6 Siemiatycze FM 104,1 Białowieża FM 89,4 178,352 MHz (k.5C) DAB+

Copyright © Polskie Radio Białystok