Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości Studio Suwałki | Wiadomości Studia Suwałki: Na akcję policyjną, norweskiego żołnierza i paczki za pobraniem. Trzy oszustwa w regionie
Oszuści ciągle wymyślają nowe historie, aby pozbawić nas oszczędności. Podczas przedświątecznego okresu i promocji Black Friday uważajmy na paczki za pobraniem. Nie bierzmy udziału w akcjach policyjnych i nie kupujmy samochodu od norweskiego żołnierza.
W czasie wzmożonych zakupów oszuści próbują wykorzystać naszą nieuwagę i wysyłają bezwartościowe paczki, próbując wyłudzić pieniądze.
Czasem przychodzą przesyłki, których wcale nie zamawialiśmy, a kurier żąda za nie pieniędzy.
Powiat suwalski
Jedna z mieszkanek powiatu suwalskiego już padła ofiarą takiego oszustwa.
Do jednego z mieszkań przyjechał kurier z informacją, że ma dostarczyć paczkę, za którą należy zapłacić 199 zł. W czasie nieobecności mieszkanki paczkę odebrała bliska osoba, zapłaciła kurierowi, a przesyłka została przyjęta. Po otwarciu paczki okazało się jednak, że w środku znajduje się przedmiot pozbawiony jakiejkolwiek wartości.
Szybko wyszło na jaw, że nikt z bliskich nie dokonywał żadnego zamówienia. Wtedy pokrzywdzeni zorientowali się, że zostali oszukani - wyjaśnia podkomisarz Karol Górski z Komendy Miejskiej Policji w Suwałkach.
Jeśli mamy wątpliwości co do przesyłki za pobraniem, nie odbierajmy jej i nie przekazujmy pieniędzy kurierowi. W razie podejrzenia oszustwa warto skontaktować się z bliskimi lub zgłosić sprawę na policję.
Białystok
75 tysięcy złotych straciła mieszkanka Białegostoku, która uwierzyła, że bierze udział w tajnej policyjnej operacji i pomaga namierzyć internetowych oszustów.
Za namową fałszywych doradców 28-latka zaciągnęła blisko 80 tyś kredytu, a pieniądze przelewała przestępcom poprzez wpłatomaty.
Na telefon komórkowy kobiety zadzwoniła oszustka, która przedstawiła się jako pracownik do spraw walki z cyberprzestępczością.
Twierdziła, że oszust chce zaciągnąć kredyt na jej nazwisko. Podczas dalszej rozmowy 28-latka usłyszała, że uczestniczy w tajnej operacji złapania oszusta. Następnie, po namowach oszustki, kobieta założyła konto w jednym z banków i zgodnie z instrukcjami z rozmowy zaciągnęła pożyczkę gotówkową w kwocie 75 tysięcy złotych. Po tym, do 28-latki zadzwonił mężczyzna, tym razem z instrukcją, w których konkretnie wpłatomatach ma wpłacić pieniądze z zaciągniętej pożyczki. Kobieta i tym razem wykonała instrukcje oszusta - mówi mł. asp. Jakub Żukowski z białostockiej policji.
Oszuści przekonali 28-latkę, że wpłata pieniędzy miała zakończyć tajną operację, w której brała udział, a także ustrzec ją przed zaciągnięciem kredytu na jej dane.
Podczas dokonywania wpłat 28-latka była cały czas w kontakcie telefonicznym z oszustami. Miała też zakaz informowania kogokolwiek o tej tajnej operacji. Po wpłaceniu całej kwoty mężczyzna w słuchawce nakłonił kobietę, by poszła do kolejnego banku i tam również zaciągnęła kredyt, co też zrobiła. Jednak tym razem bank odmówił 28-latce udzielenia pożyczki. Przekazała tą informację oszustowi, który powiedział jej, że zadzwoni następnego dnia, by zakończyć całą sprawę, jednak już się nie odezwał - dodaje mł. asp. Jakub Żukowski.
Wtedy kobieta zdała sobie sprawę, że padła ofiarą oszustów. W sumie straciła 75 tyś złotych.
Kolejny raz podlascy policjanci przypominają, że nigdy nie informują telefonicznie o prowadzonych postępowaniach.
Nie zabezpieczają też żadnych pieniędzy.
Powiat augustowski
Ponad 12 tysięcy euro stracił mieszkaniec powiatu augustowskiego. 49 - latek padł ofiarą oszusta, który podawał się za norweskiego żołnierza.
Jak mówi mł. asp. Magda Czarniecka z augustowskiej komendy, mężczyzna chciał kupić samochód poprzez jedną z platform sprzedażowych.
Za jej pośrednictwem skontaktował się z sprzedającym, który twierdził, że kupił pojazd w Polsce podczas kontraktu. Jednak po powrocie do Norwegii ustalił, że rygorystyczne przepisy nie zezwalają na poruszanie się po norweskich drogach. Dlatego zdecydował się go sprzedać. Zapewniał, że w razie zakupu zorganizuje transport samochodu na własny koszt bezpośrednio do kupującego, a nabywca będzie mógł testować pojazd przez kilka dni - mówi mł. asp. Magda Czarniecka.
Mieszkaniec powiatu augustowskiego chcąc kupić samochód wykonał wszystkie polecenia fałszywego norweskiego żołnierza.
49-latek przelał 12,5 tysiąca euro na wskazane konto rzekomej firmy transportowej. Gdy po kilku dniach samochód nie dotarł, kupujący skontaktował się z tą firmą. Otrzymał wiadomość, że pojazd został zatrzymany na granicy przez polskich celników z powodu niezapłaconych mandatów przez sprzedającego. Według zapewnień rozmówcy auto miało dotrzeć później. Jednak tak się nie stało - dodaje Magda Czarniecka.
W tym momencie kontakt z oszustem się urwał.
Policjanci apelują o ostrożność i dokładne sprawdzanie sprzedających przed wpłaceniem pieniędzy.