Radio Białystok | Felieton | Wirtualna rewolucja - felieton Adama Dąbrowskiego

Wirtualna rewolucja - felieton Adama Dąbrowskiego

To jest proces, który postępował powoli, ale nieprzerwanie – Internet obejmował coraz większy obszar naszego życia. E-maile zastąpiły listy, SMS-y - telegramy, a tzw. emotikonki - wyrażanie własnych uczuć i nastroju. Jednak niedawno – wiadomo z jakiego powodu – ta ewolucja zmieniła się w rewolucję, a tzw. cyfryzacja połknęła obszar naszego życia dotychczas chyba dla większości ludzi niewyobrażalny.

New Africa - stock.adobe.com
New Africa - stock.adobe.com

Wirtualna rewolucja - felieton Adama Dąbrowskiego

Problemy z odsłuchem?

Częstym problemem przy wyświetlaniu playera jest używanie Adblocka.
Dłuższe dźwięki na niektórych wersjach przeglądarki Chrome są ucinane.


Rozpoczęły się i jeszcze przez tydzień w Łomży będą trwały konsultacje w sprawie koncepcji przebudowy dwóch miejskich ulic: Słonecznikowej i Jasnej. Zainteresowani mieszkańcy tych ulic i sąsiedztwa mogą zapoznać się z opracowywaną w ratuszu dokumentacją. Ale tylko w Internecie, na stronie urzędu miejskiego. Także same konsultacje – ze względu na sytuację epidemiczną w Polsce, jak wyjaśniono – są prowadzone poprzez sieć internetową. To znaczy że jeśli ktoś ma jakieś uwagi, to opisuje je i wysyła e-mail na któryś z dwóch adresów: ulicaslonecznikowa…, albo ulicajasna…. A jak nie napisze i nie wyśle, to znaczy, że nie ma uwag. Bo przecież jakby nie miał Internetu, to by w ogóle nie wiedział, że takie konsultacje ogłoszono.

Kilka dni temu odbyły się w Łomży inne konsultacje i już w innej formie, bo każdy ich uczestnik miał szansę, żeby włączyć się do dyskusji. Wszakże pod jednym, drobnym warunkiem – że posiadał komputer z dostępem do Internetu, najlepiej jeszcze z preferowaną przeglądarką. Te konsultacje bowiem odbywały się w formie wideokonferencji.

To tylko dwa przykłady z ostatnich dni w mieście średniej wielkości. Bo o ile jeszcze niedawno korzystanie z  takiej formy komunikacji było alternatywą, to teraz alternatywa polega na tym, że albo masz taką możliwość, albo nie… ma cię w życiu społecznym. Wydarzenia przyspieszyły. Zaczęło się od zamknięcia dla interesantów drzwi wszystkich niemal urzędów i informacji, że od teraz wszystko załatwiamy przede wszystkim internetowo. Ewentualnie telefonicznie, ale to co było dwadzieścia lat temu nowinką techniczną, teraz jest niemalże fanaberią. Zresztą wiadomo, że pojemność linii telefonicznej to jeden rozmówca jednocześnie, więc na próbach dodzwonienia się na szczególnie popularny numer, można strawić pół okresu kwarantanny. 

Jako zupełny anachronizm pozostawiono jeszcze możliwość wrzucenia do jakiejś urny czy wrzutni dokumentów papierowych. Ale z nader wiarygodnych, chociaż nieoficjalnych źródeł dowiedziałem się, że niektóre urzędy i instytucje wprowadziły także dla nich rodzaj kwarantanny. To znaczy, że zanim zostaną wyjęte i trafią do rąk urzędnika, muszą w skrzynce, do której zostały wrzucone, odleżeć co najmniej 72 godziny. Wysłany internetowo e-mail trafia w to samo miejsce w ciągu kilku sekund, czyli jakieś…  50 tys. razy szybciej?

Zdalna praca, wideo-wykłady, webinaria, a nawet obrona prac naukowych za pośrednictwem komunikatorów; lekcje w elektronicznej szkole, koncerty muzyczne i spektakle teatralne w sieci (bo oglądanie filmów tamże praktykowane było wcześniej); wirtualne zwiedzanie muzeów i galerii, a nawet spotkania ze znajomymi w większym gronie. Coraz więcej dziedzin i aktywności przeniosło się do rzeczywistości wirtualnej, cyfrowej, internetowej… jakby tego nie nazywać. Ci, którzy jeszcze – rzadziej z wyboru, częściej z braku możliwości - pozostają poza tą sferą, zostają w coraz mniejszej grupie. Nikt już stamtąd raczej do ich świata nie wróci.

Stają się więc grupą, a może już tylko grupką naprawdę wykluczonych z niemal wszystkiego.

Dawniej mawiano: „kogo nie ma w google, tego nie ma w ogóle”. Dziś, kiedy nie tylko najpopularniejsza przeglądarka internetowa, ale sam dostęp do wirtualnej sieci staje się potrzebą podstawową, można by to zmienić na hasło: kto nie bywa w Internecie, tego nie ma na tym świecie.

| red: maj, ary



Studio Radia Bialystok

studio

+48 85 744 22 22
studio@radio.bialystok.pl

ZNAJDŹ NAS





"Prosta sprawa" Wojciech Chmielarz














źródło: www.radio.bialystok.pl​


Białystok FM 99,4 Łomża FM 87,9 Suwałki FM 98,6 Siemiatycze FM 104,1 Białowieża FM 89,4 178,352 MHz (k.5C) DAB+

Copyright © Polskie Radio Białystok