Radio Białystok | Wiadomości | 25-letnia kobieta i jej 3-letnia córka Amelka odnalezione w okolicach Ostrołęki

25-letnia kobieta i jej 3-letnia córka Amelka odnalezione w okolicach Ostrołęki

9.03.2019, 07:00, akt. 18:08

25-latka i jej 3-letnia córka zostały odnalezione w Ostrołęce w województwie mazowieckim, zatrzymano dwie osoby podejrzewane o udział w ich uprowadzeniu - poinformował zastępca szefa Prokuratury Regionalnej w Białymstoku Paweł Sawoń.

Porwane Natalia i Amelka, źrodło: podlaskapolicja.gov.pl
Porwane Natalia i Amelka, źrodło: podlaskapolicja.gov.pl

Odnaleziona 3-latka wraz ze swoją mamą trafiły już do Białegostoku - zakończenie akcji poszukiwawczej podsumowuje Grzegorz Pilat

Funkcjonariusze zatrzymali ojca dziewczynki i jego wspólnika, którzy usłyszą zarzuty. Jak doszło do zatrzymania? Szczegóły zna Grzegorz Pilat

Do zatrzymania ojca 3-letniej Amelki doszło przy wyjeździe z miejscowości Ojcewo, mówią jej mieszkańcy - relacja Pawła Wądołowskiego

Po ponad dobie poszukiwań policjanci odnaleźli 25-latkę i jej 3-letnią córkę, które zostały porwane w Białymstoku - relacja Grzegorza Pilata

25-letnia kobieta i jej 3-letnia córka Amelka odnalezione w okolicach Ostrołęki - relacja Grzegorza Pilata

Problemy z odsłuchem?

Częstym problemem przy wyświetlaniu playera jest używanie Adblocka.
Dłuższe dźwięki na niektórych wersjach przeglądarki Chrome są ucinane.


Do odnalezienia porwanych i ich uwolnienia doszło w piątek (08.03) po południu. - Kobieta i jej córka są całe i zdrowe, przebadał je lekarz, który nie stwierdził żadnych obrażeń - powiedział prok. Paweł Sawoń.

Link do filmu z zatrzymania

Minister spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński: porwana 3-latka i jej matka odnalezione. Dwóch sprawców, w tym ojciec dziecka zostało zatrzymanych




- To dobra wiadomość. Jeżeli chodzi o siły i środki to nie czas o nich mówić, ale w mojej ocenie siły i środki, które zostały zastosowane były właściwe i adekwatne do sytuacji - powiedział wiceminister SWiA Jarosław Zieliński.

Dodał, że policja od pierwszych chwil, od uzyskania informacji "robiła wszystko, żeby skutecznie znaleźć sprawców, odzyskać osoby uprowadzone, a następnie ukarać tych, którzy dokonali tego czynu".


Prokuratura: w sobotę przesłuchanie dwóch mężczyzn w związku z uprowadzeniem 25-latki i jej córki

Na sobotę Prokuratura Okręgowa w Białymstoku planuje czynności z udziałem dwóch mężczyzn zatrzymanych w związku uprowadzeniem 25-letniej kobiety i jej 3-letniej córki - poinformował przed południem rzecznik tej prokuratury Łukasz Janyst. Jednym z zatrzymanych jest ojciec dziewczynki.

Kobieta i dziecko zostały odnalezione w piątek (08.03) po południu w Ostrołęce. Jak informowała policja, są całe i zdrowe.

Białostocka prokuratura śledztwo wszczęła w czwartek (07.03), w dniu porwania. Dotyczy ono pozbawienia wolności oraz sytuacji, gdy - wbrew woli osoby powołanej do opieki lub nadzoru - zostaje uprowadzona lub zatrzymana osoba w wieku poniżej 15 lat. Oba te przestępstwa zagrożone są karą do 5 lat więzienia.

Janyst poinformował, że przesłuchanie mężczyzn zaplanowano na godziny wczesnopopołudniowe. Dodał, że mają być im postawione zarzuty. Nie przesądzał, czy prokuratura będzie wnioskować o tymczasowy areszt. Takie informacje pojawiły się w piątek wieczorem.

Ostateczna decyzja, co do stosowania środków zapobiegawczych i ich rodzaju, zostanie podjęta po zakończeniu czynności z zatrzymanymi

- mówił Janyst. W jego ocenie, czynności te powinny zakończyć się w sobotę.

Pytany przez o przesłuchanie pokrzywdzonych, powiedział, że 25-latka została przesłuchana w piątek w siedzibie białostockiej prokuratury okręgowej w obecności psychologa. Dodał, że na razie nie ma decyzji by przesłuchać 3-latkę.

Takie małe dzieci przesłuchuje się już naprawdę w sytuacjach, w których nie ma innych możliwości, kiedy jest absolutnie niezbędne. Co więcej, to też wymaga wcześniej "zielonego światła" ze strony psychologa, czy to w ogóle ma sens, czy w danym przypadku stopień rozwoju tego dziecka pozwala na to, żeby można było przyjmować zeznania od takiego małego świadka

- powiedział Janyst.

Poszukiwania kobiety i jej dziecka trwały ponad dobę; do uprowadzenia doszło w czwartek przed południem na jednym z białostockich osiedli. Jak podawała policja, dwaj sprawcy wepchnęli 25-latkę i jej 3-letnią córkę do samochodu i odjechali; kilkaset metrów dalej ciemnoniebieskiego citroena porzucili.

W czwartek po południu w związku z zaginięciem dziecka ogłoszony został Child Alert, opublikowany był również wizerunek jego matki, a w piątek rano policja opublikowała zdjęcia męża porwanej kobiety, ojca dziecka. To ten mężczyzna w Łomży wypożyczył samochód użyty do uprowadzenia. W ramach akcji poszukiwawczej m.in. prowadzone były kontrole na głównych drogach wyjazdowych z Białegostoku.

KGP o sprawie porwania 3-latki: możemy mówić o elementach porwania rodzicielskiego

Wszystko wskazuje na to, że możemy mówić o elementach porwania rodzicielskiego - powiedział w sobotę rzecznik Komendanta Głównego Policji Mariusz Ciarka odnosząc się do piątkowych zatrzymań w sprawie porwania 3-letniej Amelki i jej matki.

Jak zaznaczył Ciarka, niewykluczone, że będą kolejne zatrzymania. Dodał, że policja będzie sprawdzać, jaki udział w sprawie miały osoby, które ojciec dziecka próbował angażować w porwanie.

Dotarliśmy do wielu osób, wiele sygnałów sprawdzaliśmy. O wszystkich mówić nie mogę, ale rzeczywiście wszystko wskazuje na to, że wcześniej ojciec planował takie uprowadzenie, próbując angażować w to różne osoby

- powiedział rzecznik KGP.

Jak wyjaśnił, służby muszą sprawdzić teraz, "jaki był udział (w sprawie) tych osób, co miały one robić, na co się zgodziły, na co się nie zgodziły". "O niczym nie przesądzamy, ale nie wykluczamy, że mogą być tutaj kolejne zatrzymania, czy kolejnym osobom przedstawione zarzuty" - tłumaczył. Jak dodał, jest to jednak "element śledczy". "Dla nas do tego momentu najważniejsze było odzyskanie Amelki i jej matki" - dodał.

Teraz czas dla śledczych z prokuratury i od nas z policji, gdzie będziemy starali się ustalić wszystkie okoliczności zdarzenia, rozwiać wszystkie wątpliwości, dążyć do tego, co było tak naprawdę podłożem działania ojca i jego wspólnika, jakie miał dalej plany

- powiedział wcześniej Ciarka w TVP Info. Dodał, że "wszystko wskazuje na to, że był to dobrze przygotowany plan przez ojca".

Do uprowadzenia 25-letniej kobiety i jej 3-letniego dziecka doszło w czwartek w Białymstoku przed południem na osiedlu Dziesięciny. Dwaj mężczyźni wciągnęli do samochodu kobietę i dziecko i odjechali. Kilkaset metrów dalej samochód porzucili.

Insp. Ciarka wyjaśnił, że "wszystko wskazuje na to, że w tej sprawie możemy mówić o elementach porwania rodzicielskiego". "Mówię tutaj o porwaniu czy też odebraniu siłowym bez wiedzy czy zgody matki Amelki" - mówił.

Jak dodał, "warto przy tym poruszyć temat dosyć ważny dla podobnych sytuacji". Podkreślił, że "odpowiedzialny, mądry rodzic" nie powinien narażać swojego dziecka "na takie traumatyczne przeżycia". Wskazał, że "są inne możliwości, żeby załatwiać takie sprawy prawnie, przed sądem, aby rozmawiać, korzystać z usług psychologów". "W tym przypadku te działania były bardzo nieodpowiedzialne, przynajmniej ze strony ojca, którzy naraził na traumatyczne przeżycia nie tylko kobietę, ale także 3-letnie dziecko" - ocenił.

W związku z zaginięciem dziecka był ogłoszony Child Alert; w piątek policja opublikowała również zdjęcia męża porwanej kobiety, ojca dziecka, który w Łomży wypożyczył samochód użyty do uprowadzenia.

Rzecznik Komendanta Głównego Policji - pytany o odezwę ze strony obywateli po uruchomieniu tej procedury - podkreślił, że dla polskiej policji "współpraca ze społeczeństwem jest priorytetem".

"Zawsze powtarzam, że nasze oczy i uszy to właśnie społeczeństwo. Dlatego tak wysokie zaufanie do policji sprawia, że ludzie chętnie z nami współpracują, przekazują nam informacje" - mówił.

Uruchomienie procedury Child Alert jest związane ze współpracą ze społeczeństwem, gdzie policja za pośrednictwem partnerów - głównie są to określone stacje radiowe, telewizyjne, które zgodziły się przystąpić do tej procedury - podają przez okres 12 godzin komunikaty do społeczeństwa, upubliczniają wizerunek poszukiwanego dziecka, z apelem, prośbą o to, aby każdy, kto ma jakiekolwiek informacje o nim, przekazywał na specjalny numer telefonu 995" - tłumaczył.

Briefing w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Krakowie

Rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji insp. Mariusz Ciarka podkreślił podczas piątkowego (08.03) briefingu w Komendzie Wojewódzkiej Policji  w Krakowie, że cała sprawa została rozwiązana w ciągu 24 godzin. - Zarówno 25-letnia pani Natalia, jak i jej córka Amelia są zdrowe. Przebywali w komendzie miejskiej policji w Ostrołęce, gdzie policjanci zapewnili im posiłek.

Ciarka poinformował, że 3-letnia Amelia ma zapewnioną opiekę psychologa, a na miejsce był wezwany lekarz, który stwierdził, że zarówno dziecku, jak i matce nic nie dolega. Już po tej konferencji kobieta i dziecko zostały przewiezione z Ostrołęki do prokuratury w  Białymstoku.

Zarówno pani Natalia, matka Amelki, jak i Amelka są już zdrowe w  naszych rękach. Można tutaj mówić od początku, że to szereg działań operacyjno-rozpoznawczych, na początku prewencyjnych, później operacyjno-rozpoznawczych, które doprowadziły do ustalenia miejsca pobytu i odzyskania, tak naprawdę, Amelki i jej mamy. Od samego początku, kiedy uzyskaliśmy tę informację, bardzo poważnie podeszliśmy do tej sytuacji

- mówił Mariusz Ciarka.

Rzecznik KGP podziękował w imieniu ministra SWiA i kierownictwa policji wszystkim policjantom, uczestniczącym w działaniach, które doprowadziły do odnalezienia uprowadzonych. Podkreślił również bardzo dobrą współpracę policji m.in. ze Strażą Graniczną i Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego. - To trzeba naprawdę wymienić, bo to pokazuje, że służby między sobą nie konkurują, a współpracują – powiedział.

Zatrzymano dwie osoby podejrzewane o udział w uprowadzeniu

Według jego relacji, zatrzymane zostały dwie osoby podejrzewane o udział w uprowadzeniu. Jedną z nich jest ojciec dziewczynki, mąż porwanej kobiety. 

Został zatrzymany w Ojcewie, koło Troszyna, w powiecie ostrołęckim. Jak nieoficjalnie ustaliło Polskie Radio Białystok, informację o tym, że poszukiwane osoby mogą jechać oplem astrą przekazała policjantom mieszkanka powiatu ostrołęckiego. Kobieta miała przez pewien czas jechać za podejrzanym samochodem i przekazywać informację policjantom. Do zatrzymania doszło przy wyjeździe z miejscowości Ojcewo - mówią jej mieszkańcy; w innym powiecie zatrzymano drugiego mężczyznę. Policja w trakcie zatrzymania nie używała broni.

Mariusz Ciarka relacjonował, że sprawcy czwartkowego (07.03) porwania przemieszczali się z Podlasia przez województwo olsztyńskie w kierunku Mazowsza. 

Rzecznik KGP wyjaśnił, że z policjantami dzięki systemowi Child Alert współpracowała osoba, która poinformowała, że w powiecie ostrołęckim "prawdopodobnie mogą znajdować się również dziewczynka i matka".

- Skierowano szybko służby policyjne dodatkowe z Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce i to wszystko doprowadziło do zatrzymania ojca dziewczynki, jednocześnie męża 25-letniej kobiety, która jest matką Amelki - przekazał Ciarka.

- W innym powiecie zatrzymano drugiego z mężczyzn, który również był przez nas cały czas namierzany - powiedział. - Cały czas deptaliśmy im po piętach - dodał rzecznik KGP.

Mariusz Ciarka podkreślił, że informacje, jakie uzyskała policja, wskazywały na bardzo poważne przestępstwo. - Zatrzymuje się samochód, wyskakuje z niego dwóch mężczyzn, prawdopodobnie zamaskowanych, siłą wciągają szarpiące się z nimi kobietę i dziewczynkę do samochodu i z niewiadomych powodów te osoby odjeżdżają – mówił.

Jak zaznaczył, policja od początku rozpoczęła działania pościgowe we współpracy m.in. ze Strażą Graniczną. - To SG użyczała nam kilkukrotnie śmigłowca - wskazał. Podkreślił też, że funkcjonariusze wykorzystali w  poszukiwaniach policyjny helikopter Black Hawk.

Ze wstępnych informacji, które posiadam (...), wynika, że obawiając się skutecznego pościgu, działań operacyjno-rozpoznawczych, ojciec z Amelką i kobietą ukrywał się w lesie, gdzie też, jak przy zatrzymaniu wspomniał, widział latające u góry nad nimi śmigłowce policji i straży granicznej

- powiedział Mariusz Ciarka.

Podkreślał, że policja była przygotowana na różne warianty, w tym na odbicie kobiety i dziecka siłą, jednak - jak relacjonował - nie trzeba było zastosować tego wariantu, a służby miały też przygotowanych mediatorów.

W sprawie porwania może dojść do kolejnych zatrzymań

Funkcjonariusze nie wykluczają, że w sprawie porwania może dojść do kolejnych zatrzymań. 

Od pewnego momentu początkowego przyjęliśmy jako bardzo prawdopodobną wersję, że w tym uprowadzeniu uczestniczył ojciec z  co najmniej jednym wspólnikiem. Namierzaliśmy też tę osobę, mieliśmy wytypowaną i nie wykluczamy, że może dojść do kolejnych zatrzymań, oprócz tych dwóch mężczyzn

- mówił rzecznik.

Poinformował, że obaj zatrzymani są do dyspozycji prokuratury, która ich przesłucha. Pytany o zarzuty, jakie mogą zostać postawione mężczyznom, zaznaczył, że zdecyduje o tym prokurator prowadzący postępowanie.

- Prokuratura w Białymstoku wszczęła w tej sprawie postępowanie przygotowawcze w sprawie uprowadzenia (…). Teraz prokurator będzie podejmował dalsze decyzje, ale zarówno przebieg całego zdarzenia, jak i  to, co ustaliliśmy poprzez świadków, jak i dalsze ustalenia dla nas nie pozostawiają wątpliwości, że te kobieta i dziewczynka zostały wciągnięte do samochodu siłą, wbrew swojej woli, w okolicznościach wskazujących na  bardzo poważne przestępstwo - powiedział Ciarka i przypomniał, że ze względu na wagę zdarzenia po raz trzeci w historii polskiej policji została uruchomiona procedura Child Alert.

Zadziałał Child Alert

Poszukiwania trwały ponad dobę; do uprowadzenia doszło w czwartek przed południem na jednym z białostockich osiedli. Jak podawała policja, dwaj sprawcy wepchnęli 25-latkę i jej 3-letnią córkę do samochodu i odjechali; kilkaset metrów dalej ciemnoniebieskiego citroena porzucili.

W czwartek (07.03) po południu w związku z zaginięciem dziecka ogłoszony został Child Alert, opublikowany był również wizerunek matki, a w piątek rano policja opublikowała zdjęcia męża porwanej kobiety, ojca dziecka. To ten mężczyzna w Łomży wypożyczył samochód użyty do uprowadzenia. W ramach akcji poszukiwawczej m.in. prowadzone były  kontrole na głównych drogach wyjazdowych z Białegostoku.



Polskie służby ponownie pokazały, że stoją na straży obywateli - podkreślił premier Mateusz Morawiecki

Premier zapewnił także, że odnalezione  25-latka i jej trzyletnia córka zostały objęte przez państwo wszelką dostępną pomocą.



 

Premier podziękował funkcjonariuszom policji i szefowi MSWiA Joachimowi Brudzińskiemu za "sprawne działanie i odnalezienie Amelki oraz jej  mamy". - Polskie służby ponownie pokazały, że stoją na straży obywateli.  Zapewniam, że ofiary zostały objęte wszelką dostępną pomocą ze strony państwa - napisał premier na Twitterze.

Na wpis szefa rządu odpowiedział minister Brudziński. - Dziękuję Panie Premierze. Największą nagrodą jest fakt, że Amelka i jej Mama są już  bezpieczne. Działanie operacyjne służb @MSWiA_GOV_PL wspierane były  sprzętem zakupionym dzięki #PMSM, to dobra okazja aby podziękować Panu  za życzliwość i wsparcie dla modernizujących się służb - napisał na  Twitterze.



Wiceszef MS o odnalezieniu 25-latki i jej córki: państwo zadziałało; dobrze współpracowały trzy resorty i prokuratura

To znakomita informacja. Państwo zadziałało. Dobrze współpracowały ze sobą trzy resorty oraz prokuratura - powiedział wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik. - To jest też taki sygnał dla wszystkich, że Polska to nie Dziki Zachód i tu się nie porywa dzieci z ulicy - mówił.

Michał Wójcik ocenił, że odnalezienie trzylatki i jej matki to "znakomita informacja". 

Państwo zadziałało, cały system. Dobrze współpracowały trzy resorty: spraw wewnętrznych, który robił swoje; resort sprawiedliwości i prokuratura, bo my przegrzebaliśmy wszystkie sprawy, i resort spraw zagranicznych. To jest też taki sygnał dla wszystkich, że Polska to nie Dziki Zachód i tu się nie porywa dzieci z ulicy. Jesteśmy w stanie postawić na nogi cały aparat państwa, żeby znaleźć dziecko, jeżeli jest taka potrzeba

- mówił Michał Wójcik.

Przyznał, że sprawa dotycząca opieki nad trzylatką trafiła do Ministerstwa Sprawiedliwości. - Chodziło o taki głęboki konflikt między rodzicami tego dziecka. Ta sprawa była rozstrzygana na terenie Polski w dwóch instancjach. Chodzi o sprawę w trybie Konwencji Haskiej na skutek wniosku, który złożył ojciec dziecka. To było w roku 2017. On złożył wniosek, żeby to dziecko powróciło na teren Niemiec" - mówił.

Poinformował, że wniosek był złożony w Ministerstwie Sprawiedliwości i ojciec dziecka był wielokrotnie gościem w MS, skarżąc się na opieszałość sądów w jego sprawie. "W lutym 2018 zostało wydane postanowienie przez Sąd Rejonowy w Białymstoku. Sąd Rejonowy ustalił, że matka pozostawała z dzieckiem w Polsce, ale za zgodą ojca i powrót dziecka do Niemiec naraziłby dziecko na poważną szkodę emocjonalną" - powiedział.

- Tutaj oddalono wniosek w trybie Konwencji Haskiej, on się odwołał od tego, złożył apelację i ją przegrał w apelacji. Apelacja została oddalona w lipcu 2018 - postanowienie wydał Sąd Okręgowy w Białymstoku i sąd podzielił argumentację sądu pierwszej instancji - podkreślił.

Dodał, że w sierpniu 2018 roku odpis akt został przekazany do Niemiec. - Nie mamy w tej chwili informacji, co się dzieje tam z tą sprawą - powiedział. Jak mówił, wysyłał w tej sprawie zapytania do ministerstwa sprawiedliwości Niemiec i tamtejszego ministerstwa rodziny.

Dopytywany, czy będzie jakieś wsparcie ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości w czynnościach procesowych dotyczącej tej sprawy, odpowiedział, że tak. - To minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro polecił mi bardzo wnikliwe sprawdzanie tej dokumentacji, wszystkich postępowań, bo jesteśmy organem centralnym - mówił. Dodał, że w MS powstał specjalny zespół, który zajmował się tą sprawą. Ministerstwo - jak mówił - było w stałym kontakcie z prokuraturą i policją.

- Mieliśmy wiedzę, kto to jest. Ten człowiek wielokrotnie pojawiał się w Ministerstwie Sprawiedliwości. Nawet domagał się spotkania ze mną, ale odmówiłem tego spotkania, bo jest silny konflikt między rodzicami. Pracownicy MS się z nim spotykali i uświadamiano go, że nie wolno wykraczać poza ramy prawa, bo nawet jeżeli w Polsce porwania rodzicielskie nie są penalizowane, a taka jest prawda, to nie znaczy, że się nie ponosi odpowiedzialności karnej - powiedział.


Od czwartku trwała akcja poszukiwawcza w całej Polsce

W  związku z akcją poszukiwawczą blokowano drogi wylotowe z Białegostoku i  sprawdzani byli przejeżdżający kierowcy. Poszukiwania były prowadzone w  całym kraju, uczestniczyli w nich policjanci, strażnicy graniczni i  służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo. Na drogach prowadzone były  kontrole, powiadomione zostały służby graniczne. Prokuratura Okręgowa w  Białymstoku wszczęła śledztwo dotyczące przestępstwa pozbawienia  wolności i uprowadzenia dziecka. Policja uruchomiła tak zwany Child  Alert, wykorzystywany na wypadek poszukiwań zaginionych dzieci. To  trzeci przypadek w Polsce, kiedy uruchomiono system.

Porwanie  zgłosiła matka 25-latki około godziny 10:00. Kobieta do godzin popołudniowych była przesłuchiwana przez policję. Z pierwszych informacji policji wynikało, że dwóch zamaskowanych mężczyzn miało wciągnąć do auta dziecko i jego matkę. Dwie godziny później policjanci   znaleźli w Białymstoku porzucone auto, którymi poruszali się sprawcy.   Wcześniej w jednej z łomżyńskich firm samochód wypożyczył ojciec  dziecka, który jest obywatelem Polski, zameldowanym w naszym kraju.

źródło: PAP, IAR | red: mag, rbon, maj

ZOBACZ TEŻ:


Ojciec 3-letniej Amelki już wcześniej próbował sprowadzić córkę do Niemiec

8.03.2019, 15:06

Poszukiwany przez policję ojciec trzyletniej Amelki, którą wraz z matką uprowadzono w czwartek (07.03) w Białymstoku, już wcześniej próbował sprowadzić córkę do siebie. Nie zgodziły się na to białostockie sądy.


Prokuratura: Za bezprawne pozbawienie wolności może grozić bardzo surowa kara

8.03.2019, 14:31

Bezprawne pozbawienie wolności trwające dłużej niż 7 dni zagrożone jest karą do 10 lat więzienia, a jeśli łączyło się ze szczególnym udręczeniem traktowane jest jak zbrodnia, przy której karą może być nawet dożywocie - przypomina prokuratura.


"Porwanie" - reportaż Grzegorza Pilata i Wojciecha Szubzdy

8.03.2019, 00:10

Informacja o porwaniu postawiła na nogi policję w Białymstoku i całej Polsce. Od czwartku funkcjonariusze szukają sprawców porwania 25-letniej kobiety i jej 3-letniej córki spod bloku przy ul. Dziesięciny 47 w Białymstoku.




Studio Radia Bialystok

studio

+48 85 744 22 22
studio@radio.bialystok.pl

ZNAJDŹ NAS





Gwiazdka z Książką

Niebieski Mikrofon Polskiego Radia Białystok








źródło: www.radio.bialystok.pl​


Białystok FM 99,4 Łomża FM 87,9 Suwałki FM 98,6 Siemiatycze FM 104,1 Białowieża FM 89,4 178,352 MHz (k.5C) DAB+

Copyright © Polskie Radio Białystok