Radio Białystok | Gość | Grażyna Pawelec i Cezary Nowosielski - ze szpitala wojewódzkiego w Białymstoku

Grażyna Pawelec i Cezary Nowosielski

ze szpitala wojewódzkiego w Białymstoku

19.06.2017, 08:49, akt. 10:30

Czy na oddziale położniczo-ginekologicznym szpitala wojewódzkiego w Białymstoku brakuje sprzętu i położnych?

Grażyna Pawelec i Cezary Nowosielski, fot. Monika Kalicka
Grażyna Pawelec i Cezary Nowosielski, fot. Monika Kalicka

Z Grażyną Pawelec i Cezarym Nowosielskim rozmawia Renata Reda

Takie informację pojawiają się na portalach społecznościowych. Opisana jest między innymi sytuacja, gdzie w łóżeczku leży dwójka noworodków lub dziecko położono w wanience do kąpieli. Z kierownikiem administracji szpitala Grażyną Pawelec i dyrektorem szpitala wojewódzkiego Cezarym Nowosielskim rozmawia Renata Reda.


Renata Reda: Jeden w pis ze zdjęciami zamieszczony na portalu społecznościowym spowodował oburzenie i komentarze tysięcy internautów z całej Polski. Okazuje się, że nowy oddział położniczo-ginekologiczny Szpitala Wojewódzkiego w Białymstoku nie spełnia standardów, nie jest placówką XXI wieku - tak przynajmniej wynika z wpisów w internecie. Na początek sytuacja i zdjęcia ze środy 14 czerwca - za mało położnych dwójka noworodków w jednym łóżeczku, zdarza się, że nowo narodzone dziecko kładzione jest w wanience do kąpieli.

Cezary Nowosielski: W chwili obecnej jest 35 miejsc dla kobiet i matek z dziećmi. Ta sytuacja z 14 czerwca była sytuacją wyjątkową, ponieważ zgłosiło się 41 pacjentek. Nasi lekarze stoją przed bardzo trudnym dylematem czy odesłać pacjentkę w związku z brakiem miejsc, czy jednak rodzić. Podjęli taką decyzję, że pacjentki rodziły, mając na uwadze to, że dzieci będą wypisywane. 

Ta sytuacja miała miejsce w nocy, musieliśmy niestety przygotować te łóżeczka, zdezynfekować, przygotować aby dzieci były w odpowiednich warunkach. Lekarze podjęli decyzję, że jednak pacjentki będą rodziły. 

Jeśli chodzi o zabezpieczenie i sprzęt to oczywiście spełniamy wszystkie normy i standardy dla tych 35 miejsc. W tej chwili mamy na naszym oddziale 6 pokoi 3-osobowych, to jest 18 miejsc, na sali obserwacyjnej 6 łóżeczek i 2 inkubatory, jedno łóżeczko w izolatce i 10 inkubatorów w oddziale intensywnej opieki neonatologicznej. 

Staramy się o pozyskanie dodatkowych miejsc, w związku z tym rozpoczęliśmy procedurę przetargową na zakup nowego sprzętu, który dofinansowanie jest z Urzędu Marszałkowskiego oraz z programu transgranicznego Polska-Litwa. To jest około miliona złotych. Dzięki tym funduszom będziemy mogli otworzyć 6 kolejnych miejsc w naszym szpitalu dla pacjentek i małych dzieci.


Kiedy to nastąpi?

Grażyna Pawelec: Dodam tylko, że jesteśmy na etapie właściwie już końcowego rozstrzygnięcia postępowania przetargowego. Jest to postępowanie unijne i niestety obwarowane jest długimi i różnymi procedurami. Natomiast najważniejszym w tym wszystkim, w tym całym postępowaniu jest to, że dzięki otrzymanym środkom nasz oddział wzbogaci się o rzeczywiście bardzo duży i wysokiej klasy najnowocześniejszy sprzęt.

Wymieniam tylko najważniejsze - są to wózki medyczne z wyposażeniem dodatkowym, są to przewijaki, są to lampy zabiegowe, lampy do fototerapii, najnowocześniejszy aparat USG, monitory funkcji życiowych czy inkubatory, inkubatory do intubacji opieki intensywnej medycznej, stanowiska do pielęgnacji dzieci. Mamy również respiratory, stanowisko do resuscytacji, więc - tak jak widać - to jest rzeczywiście ogromny wysiłek i ogromne pieniądze, które idą na ten sprzęt. 

Natomiast tak jak wcześniej powiedziałam - będzie możliwość zabezpieczenia tego oddziału w sprzęt najnowocześniejszej klasy. On wchodzi w oddział neonatologiczny czyli tam gdzie mamy przypadki najtrudniejsze, wymagające największej opieki, no i dzieci rzeczywiście rodzą się tam granicach 600 do 1000 gramów, więc ten sprzęt jest niezbędny żeby właściwie zabezpieczyć.


I kiedy trafi?

To jest kwestia najbliższych tygodni, ponieważ procedury trwają, natomiast mamy już złożone oferty, wykonawcy są już powoli wzywani do składania oświadczeń czyli dokumentów, które potwierdzają, że spełniają te warunki jakie postawiliśmy i mamy nadzieję, że to jest kwestia najbliższego miesiąca. 


Powróćmy do sytuacji z 14 czerwca. Podobno przeprosił Pan matkę dziecka, które widniało na zdjęciu.

Cezary Nowosielski: Tak, rozmawiałem z mamą. Mama jest bardzo wyrozumiałą osobą. Przyjechała do nas z daleka, około 40 km, żeby rodzić naszym szpitalu. Nie czuje urazy, zwróciła mi uwagę na to, czego mamy oczekują, żeby poprawić tę sytuację. 

Takim problemem było to, że niedostatecznie została poinformowana o tym, że w związku z brakiem miejsc przez jakiś okres czasu nie będzie mogła być ze swoją pociechą. Uczuliłem personel na to, żeby mamy w przypadku takich sytuacji kiedy jest brak już miejsc, a lekarze mimo wszystko podejmują decyzję o tym, żeby kobieta rodziła - ponieważ nie mogą odesłać kobiety rodzącej do innego miejsca, ponieważ to by zagrażało zdrowiu i życiu rodzącej matki i dziecka - żeby uczulali, informowali pacjentki o tym, że mogą być chwilowe trudności, z tym że dziecko będzie leżało na sali obserwacyjnej.


A jak często zdarzają się te chwilowe trudności?

W bieżącym roku obserwujemy duży wzrost ilości urodzeń i te sytuacje mogą się zdarzać. Np. w marcu tego roku było 169 urodzeń, a w analogicznym okresie roku ubiegłego - 147, w kwietniu 155, w zeszłym roku 143, maj był miesiącem rekordowym, ponieważ było 179 urodzeń, w ubiegłym roku 160. Czerwiec - na dziś mamy 118 urodzeń, w zeszłym roku było tylko 148. Czyli około 10 porodów dziennie odbierają nasi lekarze, zdarza się nawet, że było ich 11. 


Czyli takie sytuacje, że jest więcej rodzących pacjentek niż miejsc na oddziale mogą być dosyć częste?

Grażyna Pawelec: Należy spojrzeć na sytuację w sposób ogólny. Musimy zdawać sobie sprawę, że do oddziału przyjmowane są porody planowe, ale oprócz tego przychodzą pacjentki w sytuacjach nagłych. Rzeczą niedopuszczalną jest, żeby lekarz, który zbada pacjentkę na izbie przyjęć i stwierdzi, że rozpoczęła się akcja porodowa odsyłał tę pacjentkę. 

On ma świadomość, że może być chwilowy brak łóżeczka z tego powodu, że łóżeczka po dzieciach wypisywanych muszą być poddane dezynfekcji i ten proces trwa, i to trwa nie 5 minut, ale dłuższy czas. W związku z tym - z jednej strony mając kobietę rodzącą i na uwadze zdrowie i bezpieczeństwo dziecka, z drugiej strony mając świadomość, że to łóżeczko do dezynfekcji jest odstawione i musi potrwać ten proces kilka godzin, jednak podejmuje tę decyzję. 

Musimy zwrócić uwagę na to, że bezpieczeństwo dziecka i kobiety jest zachowane. Proszę zobaczyć, że pacjentki nawet w postach, które też uważnie śledzimy i mamy je na uwadze i chcemy eliminować te nieprawidłowości, które tam się pojawiają, ale nikt nie mówi o zagrożeniu dziecka i o zagrożeniu kobiety. Ten problem jakby nie istnieje. Owszem pojawił się problem ułożenia dziecka w wanience.


I problem zbyt małej liczby personelu. Ile położnych jest w ogóle zatrudnionych na oddziale, a ile podczas jednej zmiany? Jednorazowo ile pań opiekuje się 35 rodzącymi kobietami?

Cezary Nowosielski: W tej chwili na naszym oddziale zatrudnionych jest 100 położnych, jest to o 17 więcej niż na ulicy Warszawskiej. Jednorazowo opiekują się 4 położne, dodatkowo jest jeszcze pielęgniarka oddziałowa, która - kiedy jest zwiększona liczba pacjentek - też uczestniczy w procesie leczenia i pielęgnacji. Oprócz tego mamy jeszcze 4 pielęgniarki, które zajmują się noworodkami na oddziale intensywnej terapii neonatologicznej. Zgodnie ze standardami na 5 par matka-dziecko przypada jedna położna. 


Kolejna sprawa podnoszona przez pacjentów - matki są na innym piętrze niż ich nowo narodzone dzieci. Wiele godzin po porodzie kobieta nie ma przy sobie dziecka.

Ta sytuacja dotyczy tylko tych momentów, w których mamy tą zwiększoną ilość pacjentów na naszym oddziale. Wtedy do momentu wypisu pacjentek, które urodziły wcześniej - dziecko jest na sali obserwacyjnej, natomiast do mama przebywa na piętrze, które docelowo jest przeznaczone na przebywanie matek, których dzieci są na oddziale intensywnej opieki neonatologicznej. One są i tak oddzielnie. 

Natomiast po zakończeniu tych zakupów, o których mówiła pani Grażyna, chcemy utworzyć dodatkowych 6 miejsc właśnie na tym piętrze dla matek z dziećmi.

Grażyna Pawelec: Odnosząc się jeszcze do tego stwierdzenia chcieliśmy powiedzieć o takiej informacji, że od samego początku dyrekcja szpitala prosiła i uczulała personel, żeby jednak informować matki, że taka sytuacja może, nie musi, ale może zaistnieć. Mieliśmy informacje ze strony personelu lekarskiego, że takie informacje są przekazywane. 

Natomiast nie ukrywamy, że w momencie kiedy pojawiły się takie wpisy, takie posty - pan dyrektor jeszcze raz zwrócił personelowi wyższemu i średniemu uwagę, że jednak te zalecenia, które dyrekcja przekazała wcześniej o konieczności informowania matki o możliwości zaistnienia takiej sytuacji, zostały powtórzone.


Taka sytuacja nie powinna w ogóle zaistnieć. Nie wystarczy informowanie o tym, że będzie nie do końca dobrze, nie do końca zgodnie z obowiązującymi standardami. Kiedy to się zmieni?

Cezary Nowosielski: Utworzymy 6 dodatkowych miejsc, w najbliższym czasie po zakończeniu postępowania przetargowego. Natomiast chciałbym podkreślić, że lekarz musi podjąć decyzję - czy udzielić pomocy mamie rodzącej i dziecku, czy odesłać. Zawsze najważniejszym priorytetem dla lekarza jest zdrowie rodzącej kobiety. 


A czy zaraz po urodzeniu jest kontakt matki z dzieckiem, czy dziecko jest przystawiane do piersi?

Tak, oczywiście. Zaraz po urodzeniu dziecko jest przystawiane do matki, to jest zgodnie ze standardami i nasz personel tego dopilnowuje.


Punkt laktacyjny jest na oddziale? 

Grażyna Pawelec: Punkt jest na oddziale, chociaż pragnę podkreślić, że to nie jest obowiązek, który jest wymagany przez NFZ. My, ponieważ jesteśmy w trzecim stopniu referencyjności, zapewniliśmy ten punkt i on w pierwszych miesiącach działał. Niestety ze względów zdrowotnych pani, która jest pielęgniarką laktacyjną certyfikowaną, bo to też musi być odpowiednia osoba, która tym się zajmuje, niestety ze względów zdrowotnych musiała zakończyć pracę. Natomiast jesteśmy na etapie poszukiwania nowej nowej osoby.


W postach pojawiają się też zarzuty, że przyjmujecie jak największą liczbę pacjentek ze względów finansowych - chcecie zarabiać.

Cezary Nowosielski: Nie przyjmujemy ze względów finansowych, jesteśmy dotowani przez Urząd Marszałkowski, który naprawdę pomaga nam w funkcjonowaniu naszego szpitala, za co bardzo serdecznie dziękujemy. Nie są naszym priorytetem pieniądze, tylko pomaganie pacjentkom rodzącym.


Na zakończenie dodam jeszcze, że zaraz po ukazaniu się wpisu w Internecie na temat problemów w szpitalu wojewódzkim rozmawiałam z kilkoma pacjentkami ich rodzinami i podkreślali fachową pomoc ze strony pielęgniarek i lekarzy, zdecydowanie bronili pracowników oddziału.

| red: mak




Studio Radia Bialystok

studio

+48 85 744 22 22
studio@radio.bialystok.pl

ZNAJDŹ NAS




Wojciech Kosikowski, Wioletta Kwaśniewska, Tomasz Krupa, fot. Marcin Gliński

10:10 z dzielnicowym

11.12.2017

Jak nie dać się oszukać podczas robienia przedświątecznych zakupów?

Agnieszka Romaszewska-Guzy, fot. Marcin Gliński

Agnieszka Romaszewska-Guzy

dyrektor Biełsatu
11.12.2017

Nadająca z Polski i finansowana głównie przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych białoruskojęzyczna telewizja Biełsat istnieje już 10 lat.

Burmistrz Sejn Arkadiusz Nowalski, fot. Iza Kosakowska

Arkadiusz Nowalski

burmistrz Sejn
8.12.2017

Od trzech lat w biednych i zadłużonych Sejnach trwa swoista wojna na górze radnych z burmistrzem. Konsekwencje tej wojny ponoszą mieszkańcy miasta.


Piotr Bagniuk, fot. Marcin Gliński

Piotr Bagniuk

z Automobilklubu Podlaskiego
8.12.2017

9 grudnia odbędzie się 32. Impreza Samochodowa Barbórka 2017.

Gala wręczenia Nagrody im. Jerzego Giedroycia, Warszawa, 04.12.2017, foto: Archiwum Fundacji Villa Sokrates

Leon Tarasewicz

artysta, profesor warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych
8.12.2017

Artysta z Podlasia, Leon Tarasewicz, został laureatem prestiżowej nagrody dziennika "Rzeczpospolita".

Dr Maciej Białous, fot. Marcin Gliński

dr Maciej Białous

socjolog z Uniwersytetu w Białymstoku
8.12.2017

Dla jednych zaskoczenie dla innych logika politycznych wydarzeń. Beata Szydło przestanie być premierem, a zastąpi ją prawdopodobnie Mateusz Morawiecki.


Krzysztof Pietras, fot. Lech Pilarski

Krzysztof Pietras

z PKP PLK
7.12.2017

Rozpoczęliśmy prace w bieżącym roku na odcinku Sadowne - Czyżew. Prace są dosyć mocno już zaawansowane. Ich zakończenie przewidujemy na jesień 2019 r. - tak o modernizacji trasy Rail Baltica mówi Krzysztof Pietras.

Hubert Gudalewski, fot. Wojciech Szubzda

Hubert Gudalewski

student Politechniki Białostockiej
7.12.2017

Jesteśmy na etapie budowie drugiego prototypu, który chcemy wprowadzić do sprzedaży - tak o projekcie HERMES, czyli hybrydowej przystawce do napędu wózka osoby niepełnosprawnej - mówi Hubert Gudalewski.

Artur Urbanowicz, fot. Tomasz Kubaszewski

Artur Urbanowicz

pisarz
7.12.2017

Pierwszy pomysł, żeby promować poprzez swoją twórczość Suwalszczyznę wypłynął z tego, że inny pisarz, w podobny sposób promuje Lubelszczyznę. Więc, ja uznałem, że suwalczanie nie gęsi i również swoją piękną ziemię mają - mówi Artur Urbanowicz.


Wojciech Tarasiuk, fot. Joanna Żemojda

Wojciech Tarasiuk

dyrektor podlaskiego oddziału Banku PKO BP
6.12.2017

Końcówka roku na podlaskim rynku mieszkaniowym zapowiada się bardzo spokojnie. Nie będzie wzlotów i upadków.

Angelika Kitlas, fot. Monika Kalicka

Angelika Kitlas

III wicemiss Polski
6.12.2017

- Tę chwilę będę pamiętała do końca życia, chciałam zajść jak najwyżej i jestem niesamowicie zadowolona z tytułu - mówi Angelika Kitlas.

Bohdan Paszkowski, fot. Monika Kalicka

Bohdan Paszkowski

wojewoda podlaski
6.12.2017

- Pierwsze zarządzenia zastępcze dotyczące dekomunizacji ulic będą wydane w przyszłym tygodniu - deklaruje wojewoda.


Jarosław Ławski, fot. Monika Kalicka

prof. Jarosław Ławski

z Katedry Badań Filologicznych "Wschód – Zachód" Uniwersytetu w Białymstoku
5.12.2017

- Zygmunt Gloger jest wartością regionalną i uniwersalną, ważną dla każdego Polaka, jako autor "Encyklopedii staropolskiej ilustrowanej", ale też postacią ważną dla Litwinów, Białorusinów i Ukraińców - podkreśla prof. Jarosław Ławski.

Jarosław Dworzański, fot. Marcin Gliński

Jarosław Dworzański

były członek PO
5.12.2017

- Na forach internetowych, na portalach społecznościowych, otrzymałem przynajmniej trzy propozycje zmiany szyldu - mówi Jarosław Dworzański.

Marian Maciejewski, fot. Marcin Gliński

Marian Maciejewski

dyrektor Biura Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miejskiego w Białymstoku
4.12.2017

Śnieg i śliskie ulice utrudniały w poniedziałek (04.12) jazdę po Białymstoku, kierowcy stali w długich korkach.


Urszula Mirończuk, fot. Monika Kalicka

Urszula Mirończuk

rzecznik prezydenta Białegostoku
4.12.2017

- Do dyspozycji w sezonie zimowym są 32 pługopiaskarki, wszystkie były dziś na ulicach Białegostoku, ponad 20 ciągników oczyszczało chodniki - mówi Urszula Mirończuk.

Niebieski Mikołaj Radia Białystok, fot. Monika Kalicka

Niebieski Mikołaj Radia Białystok

4.12.2017

W grudniu przygotowaliśmy dla słuchaczy konkurs z prezentami.

Paweł Andrulewicz, Adam Romanowicz i Wojciech Kosikowski, fot. Monika Kalicka

10:10 z dzielnicowym

4.12.2017

- W trudnych warunkach drogowych zawsze trzeba pamiętać o bezpieczeństwie - zarówno jeśli jesteśmy kierowcami, jak i pieszymi - apelują policjanci.




źródło: www.radio.bialystok.pl​