Radio Białystok | Gość | dr Katarzyna Maniszewska - z Wydziału Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu w Białymstoku
Dotychczasowe sankcje wobec Rosji są mało efektywne. (...) Trump zwraca uwagę, że kraje UE i NATO cały czas utrzymują pewien poziom handlu z Rosją, czyli pośrednio finansują rosyjską agresję - mówi badaczka.
Miniony tydzień obfitował w przełomowe wydarzenia. Co to wszystko oznacza dla Polski i naszego regionu?
Prezydent USA Donald Trump stawia warunki państwom NATO w sprawie dotkliwych sankcji na Rosję. Na Białorusi trwają agresywne rosyjsko-białoruskie ćwiczenia wojskowe. Aleksander Łukaszenko zwalnia 52 więźniów politycznych. Po nalocie rosyjskich dronów na wniosek Polski zebrała się rada bezpieczeństwa ONZ, a europejskie stolice zagwarantowały Polsce wsparcie w ramach inicjatywy Wschodnia Straż.
O tym Ryszard Minko rozmawiał z przebywającą w Waszyngtonie badaczką ekstremizmów politycznych dr Katarzyną Maniszewską z Wydziału Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu w Białymstoku.
Trump domaga się skuteczniejszych sankcji
Donald Trump zwrócił się do państw NATO z apelem, by przestały kupować rosyjską ropę, wzmocniły sankcje wobec Moskwy oraz nałożyły cła na Chiny. W zamian USA miałyby zwiększyć zaangażowanie w bezpieczeństwo Europy.
Nie jestem tak krytyczna w stosunku do tej odezwy, jak niektórzy komentatorzy. Co do zasady uważam, że prezydent Trump ma po prostu rację. Widzimy, że od trzech lat dotychczas wprowadzone sankcje są mało efektywne - oceniła dr Maniszewska.
Podkreśliła, że problemem nie są tylko luki w sankcjach, ale także to, że część państw sojuszu utrzymuje relacje gospodarcze z Moskwą. - To również jest Turcja, kraj o potężnym militarnym zapleczu, druga armia NATO, który cały czas ma liczne stosunki ekonomiczne z Rosją - wskazała.
Projekt uznania Rosji za sponsora terroryzmu
Zdaniem ekspertki warto patrzeć na apel Trumpa także w kontekście bieżących debat w amerykańskim Kongresie.
11 września, w rocznicę zamachów na World Trade Center i Pentagon, przedstawiono propozycję legislacji, by Rosję oficjalnie wpisać na listę państwowych sponsorów terroryzmu. Jak mówił senator Graham, to by sprawiło, że gospodarka rosyjska będzie radioaktywna w międzynarodowym obiegu - przypomniała.
Jak dodaje badaczka, szanse na powodzenie tego projektu są niewielkie, ale to pokazuje, że Amerykanie nie tylko o tym mówią, ale dyskutują. - To trafia do opinii publicznej, która ma ogromny wpływ na decyzje polityków - zaznacza.
Odcięcie finansowania jako klucz
Rozmówczyni podkreśliła, że w całej debacie o wojnie najważniejsze jest jedno: odcięcie Moskwy od źródeł pieniędzy.
Rosyjska gospodarka jest jednym z kluczy do rozwiązania problemu. Odcięcie finansowania sprawi, że Rosja będzie miała bardzo ograniczone zasoby do prowadzenia wojny - powiedziała dr Maniszewska.
Jej zdaniem to nie tylko kwestia sankcji, ale i konsekwencji w ich egzekwowaniu oraz solidarności państw Zachodu. Tylko wówczas można realnie osłabić potencjał Kremla i zmusić go do zmiany polityki.
NATO wzmacnia flankę wschodnią
Na wniosek Polski zebrała się Rada Bezpieczeństwa ONZ, a sojusznicy NATO ogłosili program Wschodnia Straż. Dr Maniszewska podkreśliła, że nie są to puste deklaracje.
To realne wsparcie, nie tylko zwiększające bezpieczeństwo Polski, ale całej flanki wschodniej NATO. W podobnej sytuacji jak my są nie tylko państwa bałtyckie, ale i Rumunia, gdzie także dochodzi do incydentów z rosyjskimi dronami - zaznaczyła.
Jednocześnie krytycznie oceniła skuteczność działań ONZ. - To platforma do nagłaśniania rosyjskich kłamstw. Szefem biura antyterrorystycznego ONZ jest rosyjski dyplomata, więc możecie sobie Państwo wyobrazić, jaka jest skuteczność w zwalczaniu terroryzmu płynąca z tego organu - powiedziała.
Manewry na Białorusi i "gesty" Łukaszenki
Rozmówczyni odniosła się również do agresywnych rosyjsko-białoruskich ćwiczeń wojskowych oraz zaskakujących działań władz w Mińsku - ostrzeżenia o dronach i zwolnienia 52 więźniów politycznych.
Moim zdaniem to nie jest aż tak dobry prognostyk, jak mogłoby się wydawać. Białoruś obecnie to nie jest państwo suwerenne. Dyktator jest w pełni zależny od Kremla, a decyzje podejmowane w Mińsku są uzgadniane z Moskwą - podkreśliła dr Maniszewska.
Według niej są to elementy wojny hybrydowej prowadzonej przez Rosję. - To pewna forma "komunikacji", która ma na celu wzbudzenie strachu, doprowadzenie do destabilizacji i polaryzacji politycznej - nie tylko w Polsce, ale i w całej Unii Europejskiej oraz NATO - oceniła.