Radio Białystok | Gość | Jak rozpoznać grypę, kiedy zgłosić się do lekarza i jak się przed nią chronić - podpowiada lekarz rodzinny -
- Zbliżają się święta, więc jeżeli jesteśmy przeziębieni, mamy objawy infekcyjne - zróbmy test. Pomyślmy o sobie, ale również o najbliższych, żeby nie zawieźć im tej grypy - mówi Joanna Szeląg.
W Polsce gwałtownie rośnie liczba zachorowań na grypę. W ciągu trzech miesięcy potwierdzono już ponad 30 tysięcy przypadków. Lekarze apelują o czujność, bo objawy mogą przypominać zwykłe przeziębienie.
Ten wzrost zachorowań na grypę widać też w białostockich przychodniach - mówiła w Rozmowie Dnia w Polskim Radiu Białystok lekarz rodzinny Joanna Szeląg.
Od zeszłego tygodnia mamy dużo pacjentów. Tak jakby raptem się to pojawiło, znikąd. Mamy ogromny wzrost zachorowań na grypę typu A. Przychodzi ogromna liczba dzieci ze szkół, z przedszkoli, ze żłobków. Zaczynają przychodzić dorośli, ale widać, że rozpoczęło się właśnie tam, gdzie są dzieci: szkoły, przedszkola czy żłobki - mówi Joanna Szeląg.
Dwa szczyty zachorowań
Zwykle sezon grypowy kojarzymy z początkiem roku - od stycznia do marca. Joanna Szelaąg wyjaśnia jednak, że od czasu stosowania testów widać wyraźnie inną tendencję.
Odkąd mamy testy, czyli od dwóch lat, obserwujemy, że tak naprawdę mamy jakby dwa szczyty zachorowań na grypę: właśnie ten jeden przed Nowym Rokiem i potem drugi, który pojawia się w tym okresie styczeń-marzec. Testy pokazały, że to są dwa typy grypy. Najczęściej jesienią jest jeden, potem wczesną wiosną czy tam późną zimą jest drugi typ i w tej chwili mamy grypę typu A - mówi gość Polskiego Radia Białystok.
Joanna Szeląg podkreśla, że po grypie A częściej występują powikłania, choroba ma trochę cięższy przebieg.
Grypa czy przeziębienie?
Joanna Szeląg podkreśla, by nie lekceważyć objawów grypy. Zaznacza, że - zwłaszcza we wczesnym etapie - trudno ją odróżnić od przeziębienia lub infekcji wirusowej o łagodniejszym przebiegu, dlatego warto zrobić test.
Każdy z nas może zupełnie inaczej przechorować grypę i tak naprawdę jedyną odpowiedzią, jak odróżnić, jest zrobienie testu. Taka klasyczna grypa z wysoką gorączką, z łamaniem w kościach, z tym, że boli nas głowa, że mamy suchy kaszel - sugeruje, szczególnie w sezonie grypowym, że faktycznie mamy grypę, nawet jeżeli nie zrobiliśmy testu. Musimy pamiętać, że nawet jak mamy niewielkie objawy, ale chorujemy na chorobę infekcyjną, to możemy zarażać innych - przypomina lekarz rodzinny.
Róbmy testy i chrońmy najbliższych
Jak mówi gość Polskiego Radia Białystok, konieczne jest odpowiedzialne podejście do choroby. W okresie świątecznym powinniśmy unikać dużych skupisk ludzi.
U osób ciężko przechodzących chorobę mamy możliwość włączenia leczenia, ale to leczenie powinno być włączone na samym początku, bo tylko wtedy ma to jakikolwiek sens. Trzeba pamiętać o tym, że zbliżają się święta, więc jeżeli jesteśmy przeziębieni, jeżeli mamy objawy infekcyjne, szczególnie takie mocno nasilone - zróbmy test i pomyślmy również o rodzinie pod kątem tego, żeby nie zawieźć im tej grypy, dlatego, że jest ona szalenie niebezpieczna u osób starszych z wielochorobowością czy u małych dzieci - radzi Joanna Szeląg.
Jak się chronić?
Zdaniem Joanny Szeląg unikanie tłumów jest trudne, ale podstawą ochrony są szczepienia.
Najlepszą ochroną przed powikłaniami jest szczepienie. Szczepienie nie chroni w 100%. Ono ma nas chronić przede wszystkim przed powikłaniami, przed ciężkim przebiegiem - mówi gość Polskiego Radia Białystok.
Zaznacza też, że nawet jeśli szczepionka nie chroni w pełni przed zachorowaniem, łagodzi przebieg i zmniejsza ryzyko zakażania innych.
Świadomość rośnie
Z najnowszego raportu o chorobach zakaźnych wynika, że w tym sezonie grypowym odnotowano już rekordową liczbę szczepień przeciwko grypie. Joanna Szelaąg potwierdza pozytywny trend.
To są dane, które nas bardzo ucieszyły, trochę zaskoczyły. Myślę, że wpływ na to ma też program "Moje Zdrowie", tego, że jest opieka koordynowana. Szczepienia są jednym z takich integralnych, bardzo ważnych elementów tej wizyty podsumowującej - mówi lekarz rodzinny.
Jak podkreśla lekarz Joanna Szelaąg - wciąż warto się zaszczepić, by w razie zarażenia łagodniej przejść chorobę.