Radio Białystok | Gość | Kolejna obniżka stóp procentowych. Co to oznacza dla kredytobiorców i rynku mieszkaniowego? -
- Spadną oprocentowania kredytów z oprocentowaniem zmiennym. Od początku roku obniżki są całkiem spore i są już bardzo odczuwalne - zaznacza doradca kredytowy Karol Zimnoch.
Rada Polityki Pieniężnej po raz kolejny obniżyła stopy procentowe. Tym razem o 0,25 punktów procentowych i była to już szósta tegoroczna obniżka. Jak decyzja RPP zmieni raty kredytów i oprocentowanie lokat? Kiedy odczujemy zmiany i jak na to może zareagować rynek mieszkaniowy?
Z doradcą kredytowym Karolem Zimnochem rozmawiał Ryszard Minko.
Co zyskują kredytobiorcy?
Jak mówi gość Polskiego Radia Białystok Karol Zimnoch - obniżka stóp procentowych wyraźnie poprawia sytuację osób spłacających kredyty na zmienną stopę.
Spadną oprocentowania kredytów z oprocentowaniem zmiennym. Od początku roku obniżki są całkiem spore i są już bardzo odczuwalne - zaznacza Karol Zimnoch.
Rata spada nawet o 361 zł
Ekspert przedstawił także konkretne wyliczenia. Kredyt 400 tys. zł na 25 lat na początku roku miał oprocentowanie 7,2%, a dziś 5,75%.
Na początku roku rata wynosiła 2878 zł, dziś to 2516 zł, czyli mamy 361 zł różnicy - mówi gość Polskiego Radia Białystok.
Skumulowany zysk na całym kredycie to nawet 105 tys. zł mniej odsetek.
Co z osobami na stałym oprocentowaniu?
Osoby z kredytami na stałe oprocentowanie nie korzystają z obniżek. Jak zauważa ekspert - ich sytuacja nie jest dziś korzystna.
Ktoś, kto wziął stałe oprocentowanie na początku roku, dziś nie korzysta z obniżek stóp procentowych, ponieważ banki kontraktują stałą stopę procentową na 5 lat - zaznacza Karol Zimnoch.
Rozwiązaniem jest refinansowanie: przeniesienie do innego banku na nowych warunkach bez wydłużania okresu.
Zdolność kredytowa idzie w górę
Doradca kredytowy Karol Zimnoch tłumaczy, że niższe stopy oznaczają wyższą zdolność kredytową.
Singiel zarabiający 6000 zł może dziś dostać o 45 000 zł wyższy kredyt. A para z jednym dzieckiem - o 119 000 zł więcej niż na początku roku - mówi ekspert.
To bezpośrednio wpływa na rynek mieszkaniowy.
Co dzieje się z cenami mieszkań?
Jak zauważa gość Polskiego Radia Białystok - sytuacja jest interesująca. Ceny transakcyjne mieszkań pierwotnych spadły do 10 061 zł/m² (z 10 457 zł), choć ofertowe rosną do 11 931 zł/m².
Różnica między ofertową a transakcyjną ceną się powiększa, więc można dużo negocjować - podkreśla Karol Zimnoch.
Ekspert nie wyklucza jednak, że większy popyt - związany ze wzrostem zdolności kredytowej - może w przyszłości zmniejszyć pole do negocjacji.
A co z oszczędzającymi?
Jak mówi Karol Zimnoch - lokaty bankowe tracą na atrakcyjności.
Niestety oszczędzający przy spadku stóp mają niżej oprocentowane lokaty bankowe. Natomiast one nigdy nie pokrywały tak naprawdę inflacji. To nie jest tak, że jeżeli ktoś położył pieniądze na lokacie w banku, to był chroniony przed inflacją - tłumaczy gość.
Opcje alternatywne to m.in. rynek obligacji lub akcji, ale - jak podkreśla - bezpiecznych rozwiązań poza lokatami nie ma wiele.
Kończąc rozmowę, Karol Zimnoch zauważa, że są szanse, by trend spadkowy się utrzymywał i w grudniu możemy spodziewać się dalszych spadków oprocentowań.